Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

KPASG.pl airsoft w kujawsko-pomorskim - ASG Toruń, ASG Bydgoszcz, ASG Włocławek - ASG

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Więcej strzelać, mniej gadać - czyli jak wykonać silent killa

Opublikowano

Zauważyłem ostatnio zwiększoną ilość kwasów odnośnie wykonywania silent killa podczas rozgrywek. Uważam, że powinniśmy przegadać tę kwestię na forum i spróbować ustalić jednolite zasady.

Według mnie, wykonujący silent killa powinien być w stanie w każdej chwili rozstrzygnąć sytuację strzałem, jeśli osoba którą zaszedł i chce zmusić do zejścia, nie podporządkuje się. Za nieporozumienie uważam wszelkie sytuacje, gdy atakujący ma pretensje do przeciwnika, gdy ten nie uznał silent killa i próbuje je rozwiązać ustnie - skoro miałeś przeciwnika na widelcu to dlaczego nie strzelałeś? Skoro przeciwnik uważa, że będzie szybszy, zdąży się obrócić i wpakować Ci serię, no to dlaczego nie wyprowadzić go z tego błędu? Niech próbuje szczęścia. Zawsze można strzelić w oporządzenie lub w but.

Co innego, gdy gracz przekroczy dystans minimalny dla swojej repliki. Taka sytuacja wg mnie bynajmniej nie uprawnia do silent killa, bo atakującemu i tak nie wolno strzelać, jeśli istnieje ryzyko zranienia drugiej osoby. Jeśli ktoś chce mieć ponad 400 fps na pokładzie, to niech będzie a tyle ogarnięty, by nosić krótką i korzystać z niej.

Ostania uwaga - nie wykonujmy silent killa mówiąc "pif-paf" To jakaś bzdura jest i bynajmniej nie przynosi spodziewanego skutku. To przecież nic nie znaczy. Zdecydowanie lepiej powiedzieć do przeciwnika "nie żyjesz" - przynajmniej zwrot ten niesie jakiś komunikat co do oczekiwanego zachowania.

Featured Replies

Opublikowano

Wydawało mi się, że "silent kill" a strzał "pif paf" to dwa różne zjawiska ale człowiek uczy się przez całe życie.

Opublikowano

Patrol ja też tak myślałem...

Co "pif- paf" ma wspólnego z Silent Killem?

Silent Kill jest wykonywany przez klepnięcie kogoś, poprawić mnie jak jest coś nie tak.

Opublikowano

Silent powinien być zrobiony przez klepnięcie - takie przyjacielskie, po ramieniu. Wtedy jest silent bo udajemy użycie noża, krav mangi, czy obezwładniającego cichacza po meksykańskim żarciu.

Pif-paf - tu są kwasy. Nie do końca chodzi o "moc" repliki, tylko o zwykłą troskę o przeciwnika. To jest tzw. point blank i powinno to działać z odległości jakichś 5m, przy zupełnie odkrytym przeciwniku (ew. wychylonej głowie - w resztę można przypierniczyć). To jest niestety kwestia bardzo umowna i cokolwiek byśmy nie napisali to i tak w konkretnych przypadkach znajdzie się pole do interpretacji. Mym skromnym zdaniem to przy "pif-pafie" inicjatywa leży po stronie "ofiary" i jej fair play.

Po "pif-pafie" powinno się oddać strzał - raz, żeby pokazać że broń nie była pusta, dwa - żeby nie był to silent kill umysłem na odległość (jak w Scanners albo innym filmie SF).

Mam nadzieję, że to coś wniesie do dyskusji :P

Opublikowano
  • Autor

Pisząc o silent killu w pierwszym poście miałem na myśli sytuację, kiedy rezygnujemy ze strzału mając 100% przekonanie o pewności trafienia i żądamy od przeciwnika uznania trafienia, bez oddania strzału - bez względu na to, czy robimy to dla zachowania ciszy czy też z troski o zdrowie przeciwnika.

Opublikowano

Pif-paf oraz rozpoznanie swój/wróg jest dla mnie najbardziej irytującym elementem AS...

Kiedyś (dawno temu) istniała zasada mówiąca że strzelający będący pewny trafienia wroga mówił "dostałeś". Zasada ta była bardzo honorowym rozwinięciem zdania: "jestem 100% pewny że dostałeś, widziałem że odbiły się od Ciebie kulki, więc proszę cię zejdź".

Jako że:

- AEG był wtedy rarytasem- o tuningu nie wspomnę,

- ludzie bawiący się w AS byli twardsi,

- podejście do tego hobby było bardziej elitarne,

- nie było ograniczenia odległości z której nie można było strzelać,

=

nie było tylu kwasów co teraz.

Jako, że obecnie:

- terminatorstwo zdarza się (delikatnie mówiąc) często,

- AEG 400 ftp są na porządku dziennym,

- wiele nowych osób bawiących się w AS pojawia się znikąd+ ma własną wizję na zabawę (nie uwzględniającą innych) + ma duże wymagania co do innych + ...

...

- pif-pafy

=

duża dawka kwasów.

Pomimo, że pif-pafy psują klimat AS, w obecnych czasach jest to niestety zło konieczne. Nie mamy prawy wymagać od graczy by mieli przy sobie dwie repliki (mocną i słabą na bliskie odległości), natomiast przy dużych fps-ach zdrowy rozsądek radzi nie strzelać z bliska do osób stojących do siebie twarzą w twarz (chyba każdy z powyższym się ze mną zgodzi).

Najbardziej irytujące są sytuację:

po dwóch stronach nasypy wystawiają się same głowy...przez 10 sekund rozmowy w stylu:

A: Obrona?

B: Nie powiem...ty pierwszy...

A: Jak nie powiesz to strzele...atak czy obrona?

...

Później jedna ze stron pęka i nie wystawiając nawet broni przed siebie pif-pafuje wroga. Widziałem parę razy takie sytuacje.

Według mnie w każdej sytuacji, w której problematyczne jest ustalenie kto kogo pierwszy spif-pafował obie strony honorowo powinny się oddalić i ponownie siebie zaatakować. Najgorszym z możliwych rozwiązań jest kłótnia na polu walki.

W sytuacji gdy mamy przeciwnika na muszce który nas nie widzi mówimy dostałeś i oddajemy strzał w jego kierunku (nie by pokazać że mamy kulki tylko by udowodnić naszą wyższość w sytuacji taktycznej, tj. że celujemy we wroga i w przeciągu kolejnej sekundy możemy go celnie trafić). Poza tym strzelając ujawniamy swoją pozycję co jest fair w stosunku do wrogów (skoro zabijamy kogoś strzałem wróg powinien ten strzał usłyszeć).

Wiele można by pisać a i tak każda sytuacja jest inna. Jeżeli powstają kwasy ich wynikiem jest zła wola OBYWDU stron (chyba że trafi się prawdziwy beton). Rozwiązaniem jest niedoprowadzanie do sytuacji, w której musimy kogoś spif-pafować a gdy to już się zdarzy nie wykorzystywać tego jak "auto-aim-a".

Miłej dalszej dyskusji.

p.s

Przepraszam za słabą interpunkcję i za "mówiony" styl pisania.

Opublikowano

Pomimo, że pif-pafy psują klimat AS, w obecnych czasach jest to niestety zło konieczne. Nie mamy prawy wymagać od graczy by mieli przy sobie dwie repliki (mocną i słabą na bliskie odległości), natomiast przy dużych fps-ach zdrowy rozsądek radzi nie strzelać z bliska do osób stojących do siebie twarzą w twarz (chyba każdy z powyższym się ze mną zgodzi).

A ja uważam, że mamy prawo i wręcz powinniśmy tego wymagać.

Przynajmniej klamka musi być and there is no cock for Mary-Lue...

Opublikowano

A może niech organizatorzy manewrów zaczną zamiast ograniczeń fps pisać:

"Do replik powyżej 350fps gracz musi mieć drugą replikę do 350fps jako boczną. Minimalna odległość do strzału z repliki powyżej 350fps wynosi XY metrów. W budynkach zakaz używania czegokolwiek powyżej 350 fps. Żadna replika na polu nie może mieć więcej niż YZ fps. W przypadkach wątpliwych odnośnie osiąganych prędkości wylotowych będą wykonywane proste pomiary za pomocą kulek 0.2g i puszki po pepsi."

Natchnęło mnie to do opracowania jakiejś formy testu puszkowego który można w tani i powtarzalny sposób wkonywać w polu. Idę katować papier do drukarki, folię tekturę.

Opublikowano

Co do dwóch replik:

A ja uważam, że mamy prawo i wręcz powinniśmy tego wymagać.

Przynajmniej klamka musi być and there is no cock for Mary-Lue...

Nie zgadzam się. To nie jest warunek który ktokolwiek jest w stanie wyegzekwować. Jest cała masa osób które posiadają po jednej replice, ale na polu wykazują się po prostu spora kulturą osobistą i rozsądkiem, i to uważam w zupełności wystarczy.

Zamiast zmuszać ko kupna kolejnej zabawki, lepiej przyswoić sobie pewne zasady fair play, uczynić je PODSTAWOWYMI, tak jak noszenie okularów ochronnych jest obowiązkowe, nieodzowne, tak wyrobienie sobie pewnych nawyków jest po prostu konieczne.

Opublikowano

Wymóg obowiązkowego posiadania broni bocznej do replik głównych powyżej iluśtam FPS jest jednym z najbardziej kretyńskich pomysłów który padł na tym forum. Dziękuję, skończyłem.

A minimalne odległości strzału określone konkretnie w metrach - już sobie wyobrażam sytuację na strzelance "a on ma replikę z której można strzelać powyżej 15 metrów a on strzelił z 14,5 i jest hooj i pedał i koorwa i moher i kapuś i wpiszta se każdy co się jeszcze podoba".

Opublikowano

Alastor, zasady o których mówisz są już częściowo wprowadzane, ale może warto by było rzeczywiście zrobić z tego jakąś ogólną standaryzację.

Trochę jednak należało by przemyśleć kilka warunków. Na przykład ten o wymaganiu drugiej repliki. Ja się z tym generalnie nie zgadzam, ale może w określonych okolicznościach....

350 fps to obecnie standard dla wielu replik stockowych. Moja cyma ma 370 a nic przy niej nie grzebałem!

Lepiej by było wydaje mi się by warunek, jeżeli już, dotyczył ludzi, którzy kręcą swój sprzęt na tyle, by mieć jakieś 400 i więcej fps. Hodowanie takiego potworka musi następować z pełną świadomością konsekwencji, czyli że można tym z bliska zrobić niezłe "kuku". Wówczas klamka przy pasie powinna być dla kogoś takiego standardem.

Właściwie nie zależnie od tego czy ktoś mu każe czy nie, prawdopodobnie i tak ją nabędzie :)

Edytowane przez Gość

Opublikowano
Lepiej by było wydaje mi się by warunek, jeżeli już, dotyczył ludzi, którzy kręcą swój sprzęt na tyle, by mieć jakieś 400 i więcej fps. Hodowanie takiego potworka musi następować z pełną świadomością konsekwencji, czyli że można tym z bliska zrobić niezłe "kuku". Wówczas klamka przy pasie powinna być dla kogoś takiego standardem.

To wychodziłoby na to że w tej chwili pierwsze co należałoby zrobić po kupnie przeciętnego chinola to zakup broni krótkiej, czyli ... patrz powyżej 8)

Tak dla przypomnienia - to jest zabawa, ma być przyjemna i być odskocznią po całym tygodniu "normalnego życia". Jak kogoś w dupie swędzi z braku tony przepisów i odgórnych nakazo-zakazów jak w życiu codziennym to niech sobie do ZUSu pochodzi albo Urzędu Skarbowego z przepisami i miłymi Paniami w okienkach się użerać zamiast się w Airsoft bawić.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Major, No bez przesady, ja sam napisałem że repliki obecnie potrafią być rzeczywiście oszałamiające pod względem fps, ale żeby to były zabawki powyżej 400 fps w stocku?

wycieczka do Zus...

No tak, tylko w zusie to co najwyżej padaczki z nerwów dostaniesz, że tak powiem, ale Ci przejdzie. A w lesie kulką jak niefortunnie zarobisz to może być nie tego. Nadal uważam że to po prostu jest tak, że podstawą powinna być kultura osobista i fair play, jak w każdym sporcie. Tak samo pewne zasady. Jakby każdy robił co chciał i jak chciał, to byśmy też z tego zabawy żadnej nie mieli.

A co do zasady typu "powyżej konkretnego fps obowiązek klamki przy tyłku" to uważam że taka zasada nieformalnie już funkcjonuje, bo jeżeli ktoś grzebie przy swojej replice, tuninguje ją do takich osiągów, to zwykle i tak inwestuje w coś jeszcze, po prostu.

Opublikowano
Major, No bez przesady, ja sam napisałem że repliki obecnie potrafią być rzeczywiście oszałamiające pod względem fps, ale żeby to były zabawki powyżej 400 fps w stocku?

No, większość chinoli w tej chwili oscyluje w granicach 420-430FPS.

Tak samo pewne zasady. Jakby każdy robił co chciał i jak chciał, to byśmy też z tego zabawy żadnej nie mieli.

Owszem, ale są pewne granice. Bo skoro zaczniemy sobie narzucać kto jakie ma mieć uzbrojenie to dlaczego by nie narzucić obowiązku pełnego umundurowania i oporządzenia?? Przecież w końcu jak ktoś przyjdzie w dresie i nie daj boże przyjdzie fotograf na strzelankę to będą nietaktyczne lansfoty jak się "dresiarz" na którąś załapie*.

A co do zasady typu "powyżej konkretnego fps obowiązek klamki przy tyłku" to uważam że taka zasada nieformalnie już funkcjonuje, bo jeżeli ktoś grzebie przy swojej replice, tuninguje ją do takich osiągów, to zwykle i tak inwestuje w coś jeszcze, po prostu.

Na strzelankach w lesie klamka w 97,3% czasu służy jako taktyczno-lanserski wypełniacz kabury, 0,7% czasu jest wyciągnięty z kabury w celu wyregulowania hopka a pozostałe 1,6% czasu to ten gdzie klamka w lesie służy jako zapas przy awarii repliki głównej**.

* debilny przykład z dresem i lansfotami podany celowo aby pokazać poziom pomysłu z obowiązkiem posiadania broni bocznej.

** dane przypadkowe naruchane na szybko z głowy tak żeby post miał statystyki i inteligentniej wyglądał.

Opublikowano

Wróćmy do tematu pif-pafowania ludzi. Moje sugestie wynikające z krótkich doświadczeń w tej sferze:

1) Używać innego słowa niż pif-paf. Słowa te wypowiadane nawet na bliskim dystansie są ciężkie do usłyszenia i zrozumienia w feworze walki. Dostałeś też jest za krótkie, najlepiej połączyć je z czymś rozkazującym np: "Odłóż broń" albo "Poddaj się" i wszelkie wariacje.

2) Wrzeszczeć i werbalnie przedstawić swoją przewagę w sytuacji bliskiego kontaktu. Jak się na kogoś krzyczy jak panowie czarni to też wpływa na reakcję przeciwnika który jest bardziej skłonny poddać się.

3) Celować do przeciwnika ciągle ale zdjąć cholerny palec z cyngla/przejść na safe (choć niektórym to nawet na safe repliki strzelają...). Trigger discipline musi być.

4) Utrzymywać kontakt wzrokowy z pif-pafowanym dopóki nie wyjmie kamizelki/opuści broń/podniesie ręce/przyzna rację. Jak ktoś powie pif-paf i przejdzie szukać następnego celu bez upewnienia się że pierwszy cel zrozumiał iż już nie żyje jest najczęstszą przyczyną kwasów. Pif-pafowany musi zrozumieć że przeciwnik przyszedł do niego, mierzy w niego i jest gotów narobić mu siniaków na ciele jeśli zaraz nie wyjmie szmatki.

5) Poznać co to ból. Jak ktoś ma +400 poproście kolegów by wam z 15 metrów strzelili w dolne partie ciała. Nie zabije to was i trwale nie uszkodzi a lekcja będzie zapamiętana. Wiesz jak boli dostać z karabinu z bliska - nie będziesz chciał tego powtarzać. Sam poprosiłem by mi strzelono, ugiąłem się w łydce i wiem że moja replika jest groźna. Jak wybiegłem tydzień temu w punkt zbiórki przeciwnika i zajarzyłem to dopiero 15 metrów od nich - poddałem się, mimo iż nie mierzyli i sami nie wiedzieli co się dzieje. Wiedziałem iż ich repliki są podobne do mojej i że jak ja podniosę karabin to oni też... a nie warto potem skakać pół dnia na jednej nodze albo ocierać krwawiący policzek (WYBACZ QLAWY!!)

No i to by było na tyle co chciałbym powiedzieć w sprawie pif-pafowania ludzi.

Jabba - lista karabinów szturmowych AEG z tajwanguna: 37 replik. Liczba replik o FPS do 399 - 14*.

To zostawia 23 repliki o FPS 400 i wyżej.

Śmiem już z tylko tego wysnuć wnioski że większość tanich karabinów dzisiaj dostępnych MA ponad 400fps. Można dodać że z wśród tych 23 są firmy które wszyscy na początek polecają a reszta to niepewna marka. Można dodać wiele innych czynników ale nie o to chodzi.

Skończcie tą dyskusje o FPSach, broni bocznej na bliskie starcia i skupcie się na tym jak nie robić kolegom krzywdy przy pokazywaniu swojej nadrzędnej wyższości.

TheFerryman - nie, nie masz prawa. I tyle.

*Liczyłem na szybko.

Edytowane przez Gość

Opublikowano
skupcie się na tym jak nie robić kolegom krzywdy przy pokazywaniu swojej nadrzędnej wyższości.

Wystarczy zdrowy rozsądek. I dostosowanie sposobu "walki" do FPSów w replice. Jak ktoś ma mózg między jajami albo na tablicy ze swoimi strzelankowymi "statsami" (opcjonalnie nie ma mózgu) to mu tona przepisów, nakazów i zakazów nie pomoże, a jak ktoś myśli to mając i pizdylion albo fhujdrylion FPS krzywdy nie zrobi.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Ja zawsze uważałem silent kill'a za imitację użycia noża w polu walki, czyli cichego zabicia przeciwnika, bez zdradzana pozycji oraz formę ukazania swojej wyższości skoro już kogoś cichcem zaszliśmy. Nie rozpatrywałem tego na zasadach dobrego wychowania (dobrym wychowaniem byłoby ustąpienie przeciwnikowi poprzez postrzelenie samego siebie, bo dobrze wychowany i mądrzejszy zawsze ustępuje :) )

Co do wymagania noszenia drugiej broni: jestem przeciwny. Z przyjemnością sprawię sobie kiedyś (pewnie nie długo) replikę broni krótkiej ale nie po to aby kogoś na wylot nie przestrzelić tylko dla samej przyjemności posiadania i noszenia. Natomiast co do jej zastosowania na krótkich dystansach to tak jak Jabba uważam że zdrowy rozsądek powinien wystarczyć.

Jak tak dalej pójdzie to po każdym trafieniu trzeba będzie podchodzić do trafionego i pytać czy go nie bolało, czy nic mu nie jest. I ponownie: zdrowy rozsądek.

Odnośnie pif-paf: moim zdaniem to jest trochę głupawe. Nie miałem nigdy okazji ale nie wiem czy przeszłoby mi przez gardło. Osobiście nie mam nic przeciwko oberwaniu z bliskiej odległości przez mundur i oporządzenie w plecy (bo taka jest przeważnie alternatywa). I jeszcze raz: zdrowy rozsądek powinien wystarczyć.

Jest nas relatywnie dużo, możemy wybierać z kim się chcemy strzelać a z kim nie. ASG uprawiam od około pół roku, a już bez problemu rozpoznaję twarze i ksywki osób, które zawsze na manewrach mają (przeważnie te same) problemy, generują te same zgrzyty, więc ich omijam. I ostatecznie co by się nie działo, nic mi jeszcze dobrej zabawy i miło spędzonego czasu nie zepsuło.

Opublikowano
No, większość chinoli w tej chwili oscyluje w granicach 420-430FPS.

Skąd masz takie dane? z pudełek? ze strony producenta? i czy masz na myśłi popularne m-4, kałachy i broń krótką czy raczej para snajperskie i broń długą? Bo chyba ot robi różnicę.... Nie chce mi się wierzyć przyznam, ale załóżmy wstępnie że to prawda, bo mogą nadjeść czasy że tak będzie rzeczywiście. Sport ten nigdy nie był bezpieczny niczym szachy, i nigdy nie będzie. Stąd okularki, ciuchy polowe i może z czasem nowe zasady względem bezpieczeństwa, albo moda na kręcenie replik "w dół", która tez może nadejść.

Tak jak pisałem wcześniej i zdania nie zmieniłem: ogólny nakaz posiadania drugiej repliki to nie jest dobry pomysł. Jest przede wszystkim nie możliwy do wyegzekwowania. Jeżeli jednak ktoś posiada replikę która w pewnych warunkach może stanowić zbyt duże zagrożenie, to powinien zachowywać się odpowiedzialnie i w owych warunkach z niej nie strzelać. ERGO, nie chcąc popsuć sobie i innym zabawy, powinien albo replikę skręcić, albo kupić zastępstwo na krótkie dystanse i budynki.

Owszem, ale są pewne granice. Bo skoro zaczniemy sobie narzucać kto jakie ma mieć uzbrojenie to dlaczego by nie narzucić obowiązku pełnego umundurowania i oporządzenia?? Przecież w końcu jak ktoś przyjdzie w dresie i nie daj boże przyjdzie fotograf na strzelankę to będą nietaktyczne lansfoty jak się "dresiarz" na którąś załapie.

Nie przeginaj w drugą stronę, bo tez nie o to chodzi. Co innego ciuchy, które są częścią lansu :) i przy okazji zabezpieczają twoją dupę przed warunkami lasu i tego sportu, a co innego ewidentne względy bezpieczeństwa. Zaczęło się od dyskusji o pifpafach, i ustaleniu zasad jak to powinno być egzekwowane. Wróćmy do tych kwestii myślę.

Na strzelankach w lesie klamka w 97,3% czasu służy jako taktyczno-lanserski wypełniacz kabury, 0,7% czasu jest wyciągnięty z kabury w celu wyregulowania hopka a pozostałe 1,6% czasu to ten gdzie klamka w lesie służy jako zapas przy awarii repliki głównej.

Jeżeli ktoś kupuje klamkę tylko po to by się z nią lansować, to już tego kogoś sprawa. Tego kogoś problem, jeśli posiada klamkę, i w sytuacji kiedy ewidentnie powinien jej użyć by nie wyrządzić krzywdy, napier... ze swego 450 fpsowego potworka. Nie ważne wówczas czy skręcił go sam, czy zrobiły to małe żółte rączki w kraju wielkiej rzeki.

Opublikowano

TheFerryman - nie, nie masz prawa. I tyle.

Otóż ma prawo. Ma pełne prawo i możliwość mieć takie zdanie, co więcej może tego żądać od innych. Może zorganizować manewry i wymagać tego od uczestników. Może wymagać tego od innych uczestników jakichkolwiek manewrów, a jeśli ci się nie zgodzą to może ich opuścić (lub zaakceptować to jak jest i zostać). Ma prawo pisać wszędzie i mówić, że wymaga. Może głosić własne poglądy, może głosić je twardo i zdecydowanie.

Ty za to nie masz za to przymusu go słuchać, o ile on nie jest dla ciebie szefem (np jako organizator czegokolwiek). Ale na pewno nie możesz mu zabraniać.

----------

W takich dyskusjach zwykle spierają się dwa fronty. Często wśród linii konfliktu rysują się różnice wiekowe, czasem doświadczeniowe, ale ogólnie chodzi o różne podejścia. Do porozumienia nie dojdzie, tu nie ma władzy, nie ma żadnych obligatoryjnych zasad. Trochę tak jak hicap vs. mid/low cap czy jak atheist vs christians.

Jak ja to widzę? Kiedyś chinole na krakamnie miały po 350-370 fps. Moim zdaniem tak było w sam raz. Oczywiście ideał dla mnie to broń długa + boczna a jeszcze magazynki realcapy. Jak widać przeciwnie do pojemności magów - zupełnie nierealne. Cóż, pogodziłem się z tym.

Opublikowano
Skąd masz takie dane? z pudełek? ze strony producenta? i czy masz na myśłi popularne m-4, kałachy i broń krótką czy raczej para snajperskie i broń długą? Bo chyba ot robi różnicę.... Nie chce mi się wierzyć przyznam, ale załóżmy wstępnie że to prawda, bo mogą nadjeść czasy że tak będzie rzeczywiście.

Ze stron sklepów które sprawdzają repliki na chrono. I tak, popularne Mki, Kałachy itp. Ralph Ci napisał, zresztą wejdź na Taiwangun i sprawdź sam :) I te czasy nadeszły już dawno, tak ze 1,5-2 latka temu.

moda na kręcenie replik "w dół", która tez może nadejść.

Prędzej w boga uwierzę niż w to że takie czasy nadejdą :wink:

Nie przeginaj w drugą stronę, bo tez nie o to chodzi. Co innego ciuchy, które są częścią lansu :smile: i przy okazji zabezpieczają twoją dupę przed warunkami lasu i tego sportu, a co innego ewidentne względy bezpieczeństwa.

Gwiazdeczki trza czytać :wink:

Jeżeli ktoś kupuje klamkę tylko po to by się z nią lansować, to już tego kogoś sprawa.

To nie jest kwestia kupowania klamki do lansu tylko kwestia ilości sytuacji w których na przeciętnej strzelance w lesie klamka się przydaje. A te sytuacje zazwyczaj da się policzyć na palcach 1 ręki. Nie mówię tu o terenie mieszanym gdzie występują budynki. Tyle że jak ktoś ma potworka to też się raczej do budynków wpychał nie będzie, aczkolwiek czasem występuje taka sytuacja że wejść trzeba, i wtedy klamka jest niezbędna.

Oczywiście ideał dla mnie to broń długa + boczna a jeszcze magazynki realcapy. Jak widać przeciwnie do pojemności magów - zupełnie nierealne. Cóż, pogodziłem się z tym.

Oho, czemu mam wrażenie że po tym lada chwila znowu zacznie się dyskusja milsim vs. jebanka, realizm vs. jego brak, źli vs. dobrzy itp jak to się ostatnio co jakiś czas rozkręca?? Ishi, nie piję do Ciebie żeby nie było, stwierdzam tylko fakt że nieumyślnie rzuciłeś "zanętę".

Opublikowano

Trzymajta się Ace-owego tematu.

Z doświadczenia wiem (ale tego trzeba doświadczyć w polu, a nie siedząc przed kompem pół życia, a potem gadając głupoty zaczytane na różnych forach), że nie zawsze jest czas, żeby wyciągnąć boczną klamkę. Za to zawsze jest czas, żeby powiedzieć "nie żyjesz", lub samemu wyciągnąć kamizelkę, przyznając się do trafienia (którego nie było) tylko po to, żeby komuś, ani sobie nie sprawiać niepotrzebnego bólu.

Nie każdy ma nawyk strzelania z "lufą do dołu", niektórych ponoszą nerwy i panikują podnosząc lufę na wysokość twarzy przeciwnika (chcą z 5 metrów mierzyć przez muszkę i szczerbinkę?) Wychodzi brak doświadczenia, brak umiejętności strzelania ogniem pojedynczym z biodra.

Nie raz dostałem od młodego ze stokowym chinolem serię po głowie, tak, że czułem jak mi kości trzeszczą. Nie jest to miłe i zawsze kończyło się z mojej strony soczystą wiąchą.

Inny może nie mieć na tyle zimnej krwi i przypi...lić ze swojego potworka młodemu prosto w łeb, tak jak sam dostał. Na szczęście nie pamiętam takiej sytuacji.

Więc moi mili koledzy, zgodnie z tym, co napisał Ace - mniej trolowania na forum, a więcej praktyki. Wtedy może będzie mniej sytuacji, gdzie cała grupa przeciwnika idzie wesoło przez las, dyskutując głośno o popisach Andrzeja Gołoty na parkiecie i zamiast skupić się na wykonywanym w lesie zadaniu, włazi wprost w pułapkę, którą można było przygotować bo z daleka było ich słychać...

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Hmm. Ja na gdzieś nieco więcej niż 5 sytuacji pif-fap ;) , miałem problem z jedną - spowodowaną przez innego uczestnika. Właściwie "miałem problem", bo i tak polazłem na respa, co się będę kłócić. Zdjął dwie osoby pif-pafem z dosyć sporej odległości, z 15 metrów, gdy mógł spokojnie strzelać... Zanim go gdzieś w cieniu zobaczyliśmy i zrozumieliśmy sytuację to chwilę to potrwało. ;)

A tak to ja zdjąłem dwóch kolegów, którzy sobie gadając wytoczyli się pod lufę. Dystans jakieś dwa metry (pokoje na rzeźni). Chyba na tej samej strzelance oszczędziłem na sam koniec przeciwnikowi krostek na plecach (leżał i nie za bardzo wiedziałem, w co koślawa Cyma trafi). Potem dostałem podziękowanie nawet, co było bardzo miłe.

Stosuję dłuższą i bardziej rodzinną wersję, czyli "pif-paf kolego". Nie miałem problemu żeby zeszli, chociaż przez chwilę była konsternacja i drgający ruch ręki podnoszącej replikę. ;)

Opublikowano

Z mojego punktu widzenia:

Problem leży w ludziach i ich buractwie oraz braku kultury asg u nas. To ostatnie już zauważył Kuba kiedyś. Nasze hobby opiera się na uczciwości i honorze i fair play, i ludzie którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że dali się podejść jak małe dziewczynki i nawet na hasło "Twoja stara!" podskakują zdziwieni do góry, po czym zaczynają siać powinni dostać kopa i tyle. Dałeś się podejść? Przeciwnik jest od Ciebie lepszy, przyjmij to do wiadomości.

Druga sprawa z fpsami i bronią krótką. Większość ludzi, których stać na tunning i "dobre" repliki stać i na króciaka. I na ogół go kupuje żeby ludziom krzywdy nie robić. Uwierzcie mi, a wiem co mówię, że wyciągnąć krótką i wpakować w przeciwnika z 6 kulek w plecy daje satysfakcje. Masz więcej fpsów? Strzelaj w oporządzenie, plecak, kamizelkę, replikę. Nie róbcie se też jaj, że ktoś od tego umrze. Po prostu nie róbcie tego na full auto i tyle.

Podsumowując, problem nie leży w metodologii, czy to będzie zawołanie, czy strzał, problem leży w ludziach. Mamy problem z przyznawaniem się ludzi do trafień- wczorajsza zabawa na rusku była tego przykładem, a wy chcecie żeby uber pro kozaki buraki przyznały się do tego że ktoś je zaszedł jak małe dziewczynki mimo efpesów, molli, multichłamów i taktyki rodem z MW2?

.

------------------------------

A i jeszcze jedno! Major! Jeżeli jeszcze raz użyjesz jakiegoś wulgaryzmu dostaniesz 10 dni wakacji. Wystarczy.

Opublikowano

Już się wyjadacze odezwali, ho ho...

Mam replikę ponad 500fps i jak tylko zbliżam się do wzniesienia czy gęstych krzaków idzie ona na plecy. Sama świadomość jest niekomfortowa, nie wspominając o naciśnięciu spustu. Z cymą +400 to se możesz uważać i ew. się wycofać, ale każdy "snajper" musi mieć substytut w postaci krótkiej, end of story. To święte oburzenie trochę zaskakujące... Na prawdę chcemy się tak skundlić?

Coby znowu jakieś ajnsztajny się nie czepiały - nikogo zmuszać się nie będzie, ryzyk fizyk, ale głupot nie wypisujta bo znowu się tu leją potokiem gęstej mazi!

Opublikowano

Robicie problem z pif-pafów, bo ktoś komuś nie chce zrobić krzywdy za pomocą swojej uber pro tuningowanej repliki. Wystarczyłoby ograniczyć ilość fps i by było bezpieczniej. Po co 450fps w mp5 ? Po to żeby się martwić czy komuś się zrobi kuku czy nie ?

To ja dziękuję bardzo - mam u siebie 350fps i obiecuję, że nawet z 3m strzelę w dupę każdemu kto mi się na celowniku pojawi. Gwarantuję, że dupska mu nie urwę a trafienie będzie pewne i niepodważalne. A to, że kogoś tam z 60m nie ściągnę ? No trudno, od tego (powinniśmy) mamy w drużynie snajpera, który tej niesłychanej sztuki dokona jednym strzałem.

A w kwestii silent killów gadajcie następne 18 stron i tak każdy będzie mądry na swój sposób ;)

Opublikowano

No stary, nie wchodź w ton "jestem zajebisty bo się od dawna strzelam, a Wy nic nie wiecie". Jak pisałem, ASG uprawiam relatywnie krótko ale mam wielki szacunek do ludzi którzy robią to dłużej i lepiej ode mnie. Pisz tak dalej a go stracę. Twoja ironia jest nie na miejscu.

Wychodzę z założenia, że nie trzeba ludziom tłumaczyć że nie j***bie się serią w twarz z kilku metrów bo jeśli ktoś tak robi to jest debil i żadne tłumaczenie już mu nie pomoże.

Opublikowano
  • Autor

No dobra, jest już sporo wypowiedzi, chciałbym zawęzić dyskusję do najbardziej kontrowersyjnego przypadku.

Gdy ktoś mnie zaskakuje i oświadcza, że mnie zastrzelił, to nie ustępuję dlatego, że jestem super kulturalny i koleżeński, tylko dlatego że boję się, że mnie w następnej sekundzie podziurawi jeśli tylko pierdnę. Ale to ja sam rozważam swoje szanse i podejmuję decyzję o zejściu. Mam chyba prawo sprawdzić gracza, czy jest w stanie wykonać groźbę?

A co jeśli on i tak nie strzeli, bo uzna, że ma za silną replikę?? Czy ma prawo egzekwować trafienie werbalnie kłóceniem się? Według mnie to znaczy, że blefował. Skoro nie ma właściwej repliki to znaczy, że nie jest przygotowany do tej sytuacji. Czy ma prawo wówczas uznać się za wygrywającego starcie? Jak gracze wówczas powinni się zachować?

Uzgodnieniem jednolitych zasad chcę wykluczyć sytuacje nadużywania pif-pafa i usunąć coraz częściej pojawiające się nieporozumienia.

Opublikowano
Wymóg obowiązkowego posiadania broni bocznej do replik głównych powyżej iluśtam FPS jest jednym z najbardziej kretyńskich pomysłów który padł na tym forum. Dziękuję, skończyłem.

Dziękuję, moje ego zostało zdruzgotane i uszło z niego całe powietrze. R y Happy?

Owszem, ale są pewne granice. Bo skoro zaczniemy sobie narzucać kto jakie ma mieć uzbrojenie to dlaczego by nie narzucić obowiązku pełnego umundurowania i oporządzenia?? Przecież w końcu jak ktoś przyjdzie w dresie i nie daj boże przyjdzie fotograf na strzelankę to będą nietaktyczne lansfoty jak się "dresiarz" na którąś załapie*.

Major, nie dawaj 'genialnych' analogii tylko konkretny argument. Bo na razie to jest przekomarzanie w stylu 'MAJOR JEST GUPI A JA MONDRY'.

Major, No bez przesady, ja sam napisałem że repliki obecnie potrafią być rzeczywiście oszałamiające pod względem fps, ale żeby to były zabawki powyżej 400 fps w stocku?

Mamy takie samo prawo wymagać ograniczeń odległościowych, mocowych, posiadania repliki do budynków, bocznej, jak do tego żeby wymagać ochrony oczu. To też bhp. Nikt przecież nie zmusza do zakupu Cymy 450fps, zresztą każdy szanujący się sklep wykonuje taką osobliwą usługę jak downgrade bez kosztów robocizny przy zakupie. Słabsza sprężyna to fajniejszy ROF, dłuższe życie batki, mniejsze zużycie większości podzespołów.

A minimalne odległości strzału określone konkretnie w metrach - już sobie wyobrażam sytuację na strzelance "a on ma replikę z której można strzelać powyżej 15 metrów a on strzelił z 14,5 i jest hooj i pedał i koorwa i moher i kapuś i wpiszta se każdy co się jeszcze podoba".

A w czym chcesz je określić, w długościach penysa, w latach świetlnych? Najrozsądniejsze są tu kroki, albo stopy. Tyle że jeden ma 2,05m, but 46 i gra w kosza, drugi(albo druga) ma 1,65m, but 36 i robi kroczki jak moja babcia. Ponadto istnieje coś takiego jak tolerancja pomiaru. 15m plus minus 5%, albo 10%. Zresztą, znasz takich pedantów co mają GPS i dalmierz w oczach żeby określić odległość od kogoś z taką dokładnością jak Ty podajesz?

Zamiast zmuszać ko kupna kolejnej zabawki, lepiej przyswoić sobie pewne zasady fair play, uczynić je PODSTAWOWYMI, tak jak noszenie okularów ochronnych jest obowiązkowe, nieodzowne, tak wyrobienie sobie pewnych nawyków jest po prostu konieczne.

Prawdę głosisz. Amen. Tylko że dla jednego 350fps w budynku to dużo, dla innego 450fps to mało. Inni z kolei nie pamiętają co robi te słówko 'soft' w airsofcie. A jeszcze inni są ze sztolycy i potrafią nawet rzucić w leżącego granatem z petardy(z ładunkiem byle jakim, byle rozmiarowo od zewnątrz pasowała).

Strzelaj w oporządzenie, plecak, kamizelkę, replikę.

Plus

uber pro kozaki buraki przyznały się do tego że ktoś je zaszedł jak małe dziewczynki mimo efpesów, molli, multichłamów i taktyki rodem z MW2?

Równa się:

Ahh, mój Pantac/Guarder/G&P/Crye/Inna_droga_firma! Uszkodziłeś mi plecak buraku, wiesz ile on kosztuje? Odkupisz gnoju! Co nie?! A nie mogłeś, (wstaw bluzgi adekwatne do bluzgającego) jeden spifpafować po prostu?(bo przecież nie powie żeden kozak że mu się zdarzyło zterminatorzyć).

.

------------------------------

Ale grzmotnąłem Wall of Text, aż wstyd. No ale nie spodziewałem się że w nocy tyle postów zostanie nadymanych.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Alastor, z całym szacunkiem, Twoja wypowiedź nie wnosi nic do tematu - jeszcze jeden taki post i dostaniesz ostrzeżenie za trolowanie i wzbudzanie wzajemnych antagonizmów. Dodatkowo, używając funkcji multi cytatu wysil się trochę i podawaj z kogo cytujesz. Wróćcie do tematu, bo posty nie nawiązujące polecąw kosmos.

Ace, moim skromnym zdaniem ustalenie zasady postępowania nic nie zmieni. Można ustalić dobry wzorzec, ale nikogo nie przymusisz, by stosował się do honorowego zejścia, nie zawsze jest czas na wyciągnięcie krótkiej, tak jak pisałem, na moje wystarczy, że wchodzę do okopu z m14nastką, natykam się na leżącego przeciwnika, którego zaskoczyłem i trącam go lufą w nogę - jeszcze nikt nie odważył się skierować we mnie giwery. (nie ważne czy mam na pokładzie 280 fps, czy 560 fps)

Wiem, że nie jest to idealnie książkowe zachowanie z mojej strony, ale tak jak piszę, praktyka pokazuje, że nie zawsze jest czas na dobycie krótkiej - w takiej sytuacji, ponieważ dążymy do realizmu, długa broń skierowana w kierunku "ofiary" wystarczy za argument popierający stwierdzenie "nie żyjesz".

W teorii, łatwo można gdybać, że zrzucę karabin na plecy i wyciągnę glocka z kydeksu, w rzeczywistości, to wszystko zabiera 1-2 sekundy, w ciągu których przeciwnik zdąrzy się odwrócić i w panice podziurawić mi fajcatę (zęby można wybić nawet szajsowatym mp7 wella, jak ktoś załapie kulkę centralnie na odsłoniętą "jedynkę")

Edytowane przez Gość

Opublikowano
Wiem, że nie jest to idealne zachowanie z mojej strony, ale tak jak piszę, praktyka pokazuje, że nie zawsze jest czas na dobycie krótkiej - w takiej sytuacji, ponieważ dążymy do realizmu, długa broń skierowana w kierunku "ofiary" wystarczy za argument popierający stwierdzenie "nie żyjesz".

Zgadzam się w 100%.

Limity odległości jak najbardziej, ale nie można oczekiwać, że "broń" nie trafia na krótkich dystansach. Pozdro!

Opublikowano

proponuję roztrzygnięcie tego w pokojowy sposób

potrzebne będzie

-3 kg kisielu,

-50 l wody,

-duży basen

-3 lachony

[ 2 do rozgrywki a jeden dla mnie cobym się nie nudził ]

rozrabiamy kisiel w basenie, 1 lachon jest ubrany na czerwono drugi na niebiesko,

jedni sprzeciwicy sporu obstawiają na czerwonego lachona, drudzy na niebieskiego.

Ewentualnie możecie dać sobie w pysk :) mnie wsio jedno chętnie popatrzę

Żeby nie było oftopu pif paf und sajlent kil....

nie macie problemów co?

proponuję rozwiązanie :

zachodzisz zioma od tyłu, gdy on cię nie widzi STRZELASZ MU W DUPSKO i już :)

Pozdro

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Nie jestem pewien czy sam obowiązek posiadania repliki przy boku rozwiązał by problem nadmiernych obrażeń. Istnieją przecież niespecjalnie drogie krótkie repliki powyżej 350 fpsów, nie wspominając już o takich, gdzie producent gwaranuje przeszło 500... :/

Opublikowano

yyy, Miodek, aleososichozi?

Opublikowano

Silent kill to silent kill i nie ma co nad tym dywagować. Problem jest rozwiązany w sposób jasny i prosty, a samo takie zajście zdarza się tak często jak 24h milsimy w kuj-pom które zbierają więcej niż 50 osób. :wink:

Co do pif-pafowania to moim zdaniem najlepiej odejść całkowicie od tej techniki. Jeśli wychodzimy frontem na siebie i jesteśmy zbyt blisko, a mamy zbyt mocną replikę to nie strzelimy i tyle. Tym zajmie się nasz zdrowy rozsądek, tak po prostu... Jeśli posiadamy krótką to ją wyciągamy, a jak nie mamy to spierdalamy lub zalegamy gdzieś w pobliskim dole. Pluj sobie stary w brodę że poszedłeś przez górkę zamiast ją obejść bo to tylko i wyłącznie Ty doprowadziłeś do sytuacji w której nie możesz oddać strzału. Trzeba umieć przewidzieć co może się stać jak wskoczymy do okopu z 450fpsami i będzie tam przeciwnik. Nie miej do kogoś pretensji że tam siedział, a tym bardziej nie drzyj ryja że cała gromada przeciwników siedząca w okopie jest spifpafowana (czy jak to tam się odmienia). Dla mnie nie pojęta jest sytuacja o którejś ktoś wspomniał gdzie przeciwnicy mają kontakt wzrokowy ze sobą i się pifpafują nawzajem. Jedno mogę powiedzieć - DEBILE. Pifpaf wykonany od frontu to dla mnie jakaś ściema. Jak już jesteś na tyle zajebisty że przeciwnik Ciebie nie widzi, a stoi 5m od Ciebie to albo załatw go z klamki albo gryź się w język że zaległeś w tak ch... miejscu że nie możesz strzelić bo masz za dużo FyPySy. Trzeba było się schować gdzieś gdzie masz widok na przedpole, a nie siedzisz za krzakiem z 500fpsami i czekasz aż ktoś się wyłoni zza rogu. Widzisz że podchodzi na Ciebie cała gromadka, a Ty pozostajesz niezauważony? Otwórz ogień w takim momencie żebyś mógł bez skrupułów strzelać lub przepuść wszystkich i ostrzelaj od tyłu, a jak nie to spier.... :wink: W sytuacji kiedy wychodzimy na tył przeciwnika nie widzę najmniejszego problemu w tym by oddać strzał. Repliki nasze strzelają na kilkadziesiąt metrów, celnie praktycznie każde na co najmniej 15-20m. Skoro przeciwnik jest już do Ciebie tyłem to raczej Ciebie nie zauważy. Zluzuj więc poślady i strzel tak jak strzelałeś w domu do kartonu albo z kumplami do puszek - wyceluj i wystrzel tą jedną kulkę. Jaki jest problem oddać strzał w plecy kamizelki przez które ledwo co poczuje? Chłop ma beltkita bez pleców albo biega w samym mundurze? Odpuść mu kolejne 5-10m jeśli boisz się że zrobisz mu krzywdę i oddaj mierzony strzał jak będzie ciut dalej. Zdrowy rozsądek to podstawa, a nie zasady ustalane suwmiarką.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Martinez, zgadzam się z Tobą we wszystkim co napisałeś. Miałem kilka ciekawych przypadków z "pifpafem".

Kiedyś kiedy byłem "idealnie skampiony" ktoś mi powiedział "Patrol! pifpaf". "Strzelaj !" krzyknąłem bo nie mogłem uwierzyć, że ktokolwiek mnie zobaczył. Headshot skończył sie guzem i był bardzo bolesny - jednak byłem sobie sam winien.

Jednak kilka razy mi sie przytrafiła historia, że kolega nacisnął na spust. Kilka razy oberwałen w twarz z bliska, po ostatnim postrzale została mi bardzo głęboka blizna, strzelec nie zaregował na to, że podniosłem ręce i powiedziałem, że dostałem, strzelał "z biodra" i był oddalony ode mnie 2-2,5m (Kulkę z policzka wyciągnał mi sanitariusz który był na miejscu)

Dlatego mimo wszystko ciężko jest mi uwierzyć w ogólny rozsądek graczy a strzały z bliska chciałbym ograniczyć do zera. No chyba, że wszyscy zaczynamy chodzić w

stalkerach i problem znika. :)

P.S. Mimo wszystko chciałbym wszystkich ładnie poprosić, jeżeli podczas strzelanki dystans do mnie jest niewielki proszę mnie "pifpafnąć". Jestem grzeczny i bez awanturowania zejdę na respa. Zapewne nawet podziękuję za nieoddanie strzału.

Edytowane przez Gość

Opublikowano
  • Autor

No dobra, to podsumuję i będzie można powolutku kończyć.

1. Jeśli wykonujesz silent killa a człowiek nie schodzi na żądanie - nie krzycz i nie awanturuj się.

2. Strzelaj (jak trzeba popraw).

3. Jeśli we własnej ocenie nie możesz strzelić do gracza (za silna replika, brak krótkiej, widoczna tylko twarz) i decydujesz się nie oddawać strzału, to jest to Twoja własna decyzja. Nie krzycz i nie awanturuj się. Tym razem nie zaliczysz fraga. Za to postąpisz dobrze i zgodnie z sumieniem i zasadami. Następnym razem bądź lepiej przygotowany.

Opublikowano
yyy, Miodek, aleososichozi?

Miałem na myśli to że nie zawsze krótka replika będzie się nadawać do ewentualnego strzelania z bliska zamiast pif-pafu. Obecnie na rynku dostępne są pistolety dysponujące porównywalną energią wystrzału co repliki karabinów.

Reasumując. Obowiązek posiadania broni bocznej nie rozwiązałby problemu.

//Faktycznie, wyskoczyłem tak bez cytatu i nie zgrało się to za bardzo z obecnym wątkiem.

Opublikowano
Jeśli we własnej ocenie nie możesz strzelić do gracza (za silna replika, brak krótkiej, widoczna tylko twarz)

No wiesz co, nie chcę wyjść na chama, ale w sytuacji kiedy z większej odległości trzymam kogoś pod ostrzałem, a on notorycznie wychyla paszczę (np aby sprawdzić czy już się znudziłem i sobie poszedłem) to jakoś większych skrupułów nie mam. Jeśli ktoś jest zbyt leniwy aby mnie obejść to już jego problem. Z tego co pamiętam to ostatnio chyba na F XI była taka sytuacja że ktoś się regularnie zza drzwi wychylał pomiędzy strzałami i chyba Pigface się zsynchronizował i go w końcu kropnął :D

Wielu z Was wojuje o podwyższenie poziomu realizmu. To jest właśnie realizm, bać się ryj wychylić. Mam w zwyczaju nie celować w odsłonięte części ciała z zaskoczenia, ale jak już zdradzę swoją pozycję, ktoś mnie widział i dalej wychyla w moją stronę tylko głowę to dlaczego mam nie strzelać. Powinien się bać wychylać. W realu nie dostałby plastikową kulką. Nie przepadam za kozaczeniem w stylu: a idę, jak dostanę to trudno, zaraz i tak wrócę z respa.

Opublikowano

Ace

1. Jeśli wykonujesz silent killa a człowiek nie schodzi na żądanie - nie krzycz i nie awanturuj się.
Już ktoś o tym wspominał ale mam wrażenie, że nie zostało to zrozumiane - silent kill to nie to samo co "pif-paf".

Silent kill robi się w bezpośrednim kontakcie (przez klepnięcie w ramię). To co napisałeś w pkt 1 oznaczałoby, że klepnąłeś gościa w ramię a on mówi, że nie schodzi?

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Najlepiej niech każdy ma zamiast broni bocznej śniętą rybę lub pisak.

Podchodzisz, uderzasz ze śniętej ryby w papę, a jak nie pomoże rysujesz "ch00jka" na czole.

Hmmm tworzy się kółeczko wzajemnej adoracji

fejspalmowo-podziękujoncowowawowej.

Kliknijcie pajacyka.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Nieźle się ubawiłem czytając ten wątek... ;-) , ale już go zakończmy. Czytajcie czasami do poduszki Prawo ASG (jest na stronie WMASG-u), tam są punkty które rozwiążą wasze wątpliwości.

pozdrawiam

LeonOlo

ps. Miałem kiedyś na tartaku taką sytuację, że kolo krzyknął do mnie pif-paf (tak z 15 m), dostał dwie kulki i komentarz: Twój pif-paf miał za mało fps-ów i nie doleciał... ;-) Ale miałem też sytuację, w której Ryan podszedł do mnie na dwa metry i jak wystawiłem pysk to usłyszałem : Leon nie żyjesz... i dzięki Ryan, że nie strzeliłeś... ale on był z boku i za mną, nie widziałem go miał pewny strzał... to się liczy.

Miałem też sytuację na Forcie VII że podszedłem kola na dwa metry z MP7 i walnąłem mu serię w plecy i wszystkie kulki jak zaczarowane go ominęły... aż oczom nie wierzyłem. Ale kolega się tak wystraszył, że założył kamizelkę i zszedł. Nie chciał mi wierzyć, że nie dostał, a przecież widziałem ...

.

------------------------------

Ale miałem też przestrzelony policzek, dziurę w czole, w nodze, rozciętą wargę... bo ktoś się wystraszył...

...tak, że czytajcie PASG... najlepiej ze zrozumieniem o co tam chodzi.

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Myślę że każdy kto bawi się w ASG, ma pojęcie że bawimy się w wojnę. Zatem zdaje sobie sprawę, że spotkanie bliskiego stopnia z przeciwnikiem kończy się śmiercią wtedy gdy ten zakradnie się do nas, czy klepnie nas w ramię. W naszym okręgu Inowrocławskim, miało miejsce gdy i ja podbiegłem w wirze walki do przeciwnika i go "uśmierciłem słowem", oraz to gdy przeciwnik mnie zdjął poprzez sformułowanie "Luka, nie żyjesz". Nic wtedy się nie stało, nie było żadnych kwasów. Większość jest na tyle myśląca że potrafi wyjąkać te trzy słowa, i da sobie radę z taką sytuacją. Wszystko zależy od tego, kto i z kim się bawi.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Trochę odkopałem posta...

Osibiście nie mam nic do ludzi, któży strzelają do mnie z bliska z dużej ilośći fps (byle nie w mordę). To nie jest jakiś pieprzony balet. Idąc do lasu wiem co może się zdażyć i decydując się na udział w manewrach automatycznie się z tym zgadzam. Pif-pafu nie stosuję, lecz akceptuję gdy jest wykonany na mnie (ostatnia akcja na "Gułagu"). Gdy wiem, że ktoś może pocuć się urażony strzałem z bliska oddalam się na bezpieczną odległość a jeśli ta osoba mnie zauważy, zakładam kamizelkę. Silent kill jak najbardziej-poprzez klepnięcie. Pozatym kwestia dogadania przed manewrami- jak organizator zdecyduje tak będzie.

  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano

Macie problem nie do rozwiązania.

Przed każdym manewrem po pierwsze ustalić, czy idziecie pobawić się w wojne jak duzi chłopcy(i panie), czy idziecie relaksować się na łonie natury...

Po drugie niech organizator zadba o to, czy można stosować "pif-paf" czy posiadać słabszą replike na bliższe odległości, czy też przygotować się na ból.

Mimo wszystko jestem przeciwny napierdzielaniu z bliska.

Byłem świadkiem jak koleś traci fragment zęba po wystrzale z jakichś 10 metrów ze słabiutkiej repliki.

Nie chce wiedzieć co by było gdyby dostał z chinola > 400 fps ;P

Opublikowano

Pif Paf można stosować nawet pomimo posiadania repliki bocznej (gaziak ma 300fps) chciałbyś dostać z 2m? Pif paf i koniec. Nie rozumiem w ogóle Twojego posta... no ni cholery nie czaję.

Ja nie mam problemu z ustaleniem po co jadę na manewry. Jadę pobawić się w wojnę na łonie natury co jest dla mnie relaxem.

Over.

Opublikowano

Mi się wydaje że pif paf jest jedną z bardzo fajnych i koleżeńskich form rozwiązania sprawy strzału z bliska. Znam agentów co z 5m pakują z 450fps na Lipolach w plery lub mordy - jak im zwrócisz uwagę to jest wielka kłótnia bo "to asg i trzeba się z tym liczyć". Znam też agentów co Pif-pafem rozwiązują wszystkie sytuacje na <10m. Znam też agentów co pasują, jak widzą że są w sytuacji bez wyjścia lub nie mają repliki by ostrzelać przeciwnika z bezpiecznej odległości.

Z pierwszymi już się nie strzelam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Account

Navigation

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.