Jak to jest, że tyle osób odpada? Nie ma ani ciężkiej zimy, pogoda bardzo ładna, manewry zaplanowane miesiąc wcześniej, więc?
Rozumiem, że 5~10% osób mogą dotknać poważne zdarzenia losowe, ale taki poziom uchyleń każe mi myśleć, że coś jest nie tak ze słownością i/lub organizacją czasu, tych którzy się zgłaszają, a potem odpadają.
Szanujcie dane słowo i czas innych, to może uda nam się spotkać na manewrach.
Ja musiałem postawić życie rodzinne do góry nogami, żeby wyrwać się na całą niedzielę, znaleźć kierowcę, bo byłbym po imprezie, itd. Wszystkim jest ciężko, a swoimi rezygnacjami zrujnowaliście wysiłek zorganizowany w organizacje i samą zabawę. Kiedy daję słowo, że przyjadę, to robię WSZYSTKO co w mojej mocy, żeby danego słowa dotrzymać.
Nie chcę, żeby ktoś się tłumaczył, czemu nie przyjechał. Chciałbym, żebyśmy wszyscy sobie zdali sprawę, że to czy i jak będziemy się bawić, zależy wyłącznie od naszego zaangażowania. Szczególnie na imprezach bez wpisowego frekwencja zależy wyłącznie od słowności i poszanowania czasu innych.
Może symboliczne wpisowe, przeznaczone np. na pizze po manewrach, obniżyłoby procent niezdecydowanych graczy?
Featured Replies
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Dorzucę do pieca, niech stracę.
Jak to jest, że tyle osób odpada? Nie ma ani ciężkiej zimy, pogoda bardzo ładna, manewry zaplanowane miesiąc wcześniej, więc?
Rozumiem, że 5~10% osób mogą dotknać poważne zdarzenia losowe, ale taki poziom uchyleń każe mi myśleć, że coś jest nie tak ze słownością i/lub organizacją czasu, tych którzy się zgłaszają, a potem odpadają.
Szanujcie dane słowo i czas innych, to może uda nam się spotkać na manewrach.
Ja musiałem postawić życie rodzinne do góry nogami, żeby wyrwać się na całą niedzielę, znaleźć kierowcę, bo byłbym po imprezie, itd. Wszystkim jest ciężko, a swoimi rezygnacjami zrujnowaliście wysiłek zorganizowany w organizacje i samą zabawę. Kiedy daję słowo, że przyjadę, to robię WSZYSTKO co w mojej mocy, żeby danego słowa dotrzymać.
Nie chcę, żeby ktoś się tłumaczył, czemu nie przyjechał. Chciałbym, żebyśmy wszyscy sobie zdali sprawę, że to czy i jak będziemy się bawić, zależy wyłącznie od naszego zaangażowania. Szczególnie na imprezach bez wpisowego frekwencja zależy wyłącznie od słowności i poszanowania czasu innych.
Może symboliczne wpisowe, przeznaczone np. na pizze po manewrach, obniżyłoby procent niezdecydowanych graczy?