Opublikowano 6 Października 201114 l http://tech.wp.pl/kat,130034,title,Pancerny-mul-nowe-uzbrojenie-amerykanskich-zolnierzy,wid,13863710,wiadomosc.html?ticaid=1d267 Sprawdzi się? Bo prędkość chodzenia zawrotna nie jest a i z precyzją stawiania kroków krucho. Do noszenia kamizelki by mi się taki przydał.
Opublikowano 6 Października 201114 l Amerykańskie wojsko wcieli muła jako nowy środek transportowy do noszenia plecaków, oraz wersję do podnoszenia morali z głową i odzieniem owieczki.
Opublikowano 6 Października 201114 l Myślałem, że to komar lata mi w pokoju, a to to z filmiku tak pierdzi...
Opublikowano 6 Października 201114 l To już było . Obśmiewali jakiś czas temu Niemców i Francuzów za używanie w Afganistanie prawdziwych futrzaków do przenoszenia sprzętu. GI`s pokazują, że stać ich na więcej.
Opublikowano 6 Października 201114 l Sam pomysł jest sensowny, ale możliwy do wykorzystania może za parę lat, jak trochę to ulepszą. Teufel: Z prędkością może i krucho, ale nie jest strasznie. Grunt, że nadąża za idącym, czy nawet truchtającym człowiekiem. Precyzja ruchów? Ummm... - zerknij na ostatnią scenę. Mnie to trochę straszy. Dopracują, opancerzą lepiej, zamontują zdalnie sterowany KM na grzbiecie, i z transportera na trudny teren robi się maszynka do czyszczenia wiosek.
Opublikowano 6 Października 201114 l Ale jaka precyzja ruchów? O czym tu mowa? To ma nosić sprzęt a nie w balecie tańczyć. Fajnie, że przeskakuje nad zaprogramowaną przeszkodą, ale raczej w terenie ciężko będzie to wykorzystać. Należy się cieszyć, że chociaż wojsko postanowiło zastosować najlepszy system do przemieszczania robota jakim są odnóża. NASA tego nie zrobiła, co podczas misji marsjańskich dało trochę problemów jak się układy jezdne psuły i łaziki stawały w miejscu. Wadą takiego pajączka w porównaniu do jeżdżących jednostek jest mały udźwig, ale póki nie uszkodzą mu wszystkich kończyn (sterowanych jak widać niezależnie), to jest on w stanie się poruszać i dotrzeć do celu.
Opublikowano 6 Października 201114 l Całkiem niezły wynalazek, prawie jak prawdziwy muł, czy osioł, ale jak nawali w terenie to problem, a jak osioł nawali to idzie dalej
Opublikowano 7 Października 201114 l Należy się cieszyć, że chociaż wojsko postanowiło zastosować najlepszy system do przemieszczania robota jakim są odnóża. NASA tego nie zrobiła, co podczas misji marsjańskich dało trochę problemów jak się układy jezdne psuły i łaziki stawały w miejscu. Patrzę i nie wierzę. W układzie kołowym jest jedna oś, jeden silnik, i to bardzo dobrze zabezpieczony. W nodze ile masz stopni swobody, a co za tym idzie osi, silników i innych elementów? Szansa na awarię elementu jest taka sama w obu układach. Który będzie odporniejszy, ten który ma ich więcej czy ten który ma ich mniej? Statystyka jet bezlitosna. W NASA nie pracują idioci, układ kołowy jest znacznie mniej zawodny niż nogi. Wadą takiego pajączka w porównaniu do jeżdżących jednostek jest mały udźwig, ale póki nie uszkodzą mu wszystkich kończyn (sterowanych jak widać niezależnie), to jest on w stanie się poruszać i dotrzeć do celu. Tak, uszkodzą się dwa kolana i już mamy go z głowy. Będzie się wlekł po ziemi? Fajnie, że przeskakuje nad zaprogramowaną przeszkodą, ale raczej w terenie ciężko będzie to wykorzystać. Informację o przeszkodzie może odczytać z tworzonej laserowo mapy terenu przed sobą(LIDAR). Może gonić za prowadzącym GI, Ty przeskoczysz przez płot, on za Tobą. Akurat ta zdolność do wykonania udanego skoku przez przeszkodę jest dla mnie najbardziej widowiskowa. Edytowane 7 Października 201114 l przez Gość
Opublikowano 7 Października 201114 l Jeśli coś ma nieść na plecach sprzęt, i ma go do nieść za wszelką cenę, to odnóża wygrywają. Tak. Będzie się wlekł po ziemi, i wystarczy mu do tego jedna kończyna. No chyba, że chcą nadal użerać się z problemami pojazdów kołowych, dla których niski murek najczęściej jest przeszkodą nie do przejścia (z tym przeskakiwaniem robotopsa to przesada, i gadżet) a problem dużej masy własnej jest nieistotny. Owszem ma prostszy układ jezdny i napędowy, a elektroniki tam tyle co w mikrofalówce, ale jednak z żaglowców ludzie przesiedli się na bardziej skomplikowane odrzutowce i chyba nikt nie żałuje. Koła czy odnóża to bardziej dyskusja nad tym, jakie są potrzeby. Jak coś ma iść za GI'em to równie dobrze może za sobą wózek ciągnąć. Jak coś ma iść samo na drugi kraniec miasta, posłałbym szybszego pajączka. Taki Mars Pathfinder wiesz dokąd by dojechał z jednym tylko sprawnym kółkiem? Akurat do NASA podczas przygotowywania misji marsjańskich spływały propozycje robotów-pajęczaków, które były lżejsze (ile kosztuje wysłanie 1kg na orbitę? A gdzie o marsie mowa), szybsze, lepiej sobie radziły w terenie z pokonywaniem przeszkód, miały większe prawdopodobieństwo powrotu podczas awarii układu "jezdnego" ale mogły zabrać na garb mniej kilogramów, lecz NASA uparła się na kółka i miała kółka. A z twierdzeniem że w NASA nie pracują idioci się nie zgodzę, bo przez ich idiotyczne pomysły (przeciętny student by wiedział że tak się nie da) zgubili 2 bardzo drogie satelity badawcze. Na koniec, do pokrętnego tłumaczenia ich ówczesny prezydent Bush zadał równie idiotyczne pytanie. A chodziło tylko o przeliczenie jednostek SI. . ------------------------------ A odchodząc od wątku koło czy nogi, uważam że najzajebistrzym elementem tego czegoś z nogami jest kod pozwalający zachować mu równowagę przy popchnięciu czy na lodzie.
http://tech.wp.pl/kat,130034,title,Pancerny-mul-nowe-uzbrojenie-amerykanskich-zolnierzy,wid,13863710,wiadomosc.html?ticaid=1d267
Sprawdzi się? Bo prędkość chodzenia zawrotna nie jest a i z precyzją stawiania kroków krucho. Do noszenia kamizelki by mi się taki przydał.