Nowa Zona, czyli nie tylko u nas na wschodzie takie rzeczy się dzieją. Powoli zbliżam się do strefy... Na razie nic niezwykłego, ale z tego co mi mówił Sergiej gdzieś w pobliżu mała grupka wojskowych utworzyła przyczółek. Trochę z boku, boją się zapuszczać do miasteczka i okolicznych lasów. Sergiej, kolega z wojska dał mi cynk o pojawieniu się anomalii, pierwszy wiedział, że coś złego dzieje się wokół jego wsi. Mówił, że zaczęło się w nocy. Zwierzęta zaczęły szaleć w obejściach, które mogły to uciekły. Od strony leśnych parowów nadciągnęła dziwna jarząca się mgła. Potem coś rozbłysło na niebie. Następnego dnia zjawiła się milicja razem z naukowcami z pobliskiego ośrodka akademickiego. Mówili, że to jakiś meteor i że jest cenny tylko z naukowego punktu widzenia. Poprosili kilku miejscowych znających teren o pomoc w targaniu sprzętu na miejsce w lesie, gdzie doszło do zdarzenia.
Sergiej był w tej grupie. Doszli do rzeki i zaczęli rozkładać obóz tymczasowy dla naukowców. Dziesięciu jajogłowych plus milicja i chłopi targający sprzęt poszli na miejsce zdarzenia. Sergiej został w obozie z dwoma naukowcami. Po pół godziny niesamowite wrzaski rozdarły cisze panującą w lesie, po chwili do krzyków dołączyły strzały. Sergiej mówił… O posterunek wojska! Trzeba będzie go obejść. Spróbuję z prawej szerokim łukiem po skraju lasu. Przeskakuję mały rowek, który dalej przechodzi w dość spory parów - zbliżam się do lasu i już ich widzę. Jakieś dziwne typy z bronią, nie wyglądają na stalkerów, raczej jacyś szabrownicy. Artefakty w tej Zonie podobno bardzo wartościowe, zarazem bardzo „ciężkie” do zdobycia i ściągają tych, co lubią łatwą kasę. Nic to, ominę ich tym parowem. Wczołguję się do rowu, ale już po chwili mogę iść wyprostowany - to dobrze bo jest tu strasznie duszno. Idę dalej, ściany wąwozu coraz
wyższe. Nagle za kolejnym zakrętem widzę coś jarzącego się na niebiesko, jakiś nieforemny kształt. Raz się żyje. Zbliżam się. Krew zaczyna mi mocniej pulsować w żyłach, adrenalina robi swoje. Boże to nie to! Krew zalewa mi oczy, z nosa tez zaczyna ciec! Trzeba uciekać. Wywracam się. Staram się czołgać w stronę skarpy, ale jest za wysoka, nie dam rady krew rozsadza mi bębenki. Widzę go, stoi na skraju skarpy i patrzy na mnie. To nie jest człowiek, to …
STALKER LARP
TERMIN - 1-2.10.2011 (piątek 30.09.2011 godz 19.00 przedstalkerowska część nieoficjalna przy ognisku)
Nowa Zona, czyli nie tylko u nas na wschodzie takie rzeczy się dzieją. Powoli zbliżam się do strefy... Na razie nic niezwykłego, ale z tego co mi mówił Sergiej gdzieś w pobliżu mała grupka wojskowych utworzyła przyczółek. Trochę z boku, boją się zapuszczać do miasteczka i okolicznych lasów. Sergiej, kolega z wojska dał mi cynk o pojawieniu się anomalii, pierwszy wiedział, że coś złego dzieje się wokół jego wsi. Mówił, że zaczęło się w nocy. Zwierzęta zaczęły szaleć w obejściach, które mogły to uciekły. Od strony leśnych parowów nadciągnęła dziwna jarząca się mgła. Potem coś rozbłysło na niebie. Następnego dnia zjawiła się milicja razem z naukowcami z pobliskiego ośrodka akademickiego. Mówili, że to jakiś meteor i że jest cenny tylko z naukowego punktu widzenia. Poprosili kilku miejscowych znających teren o pomoc w targaniu sprzętu na miejsce w lesie, gdzie doszło do zdarzenia.
Sergiej był w tej grupie. Doszli do rzeki i zaczęli rozkładać obóz tymczasowy dla naukowców. Dziesięciu jajogłowych plus milicja i chłopi targający sprzęt poszli na miejsce zdarzenia. Sergiej został w obozie z dwoma naukowcami. Po pół godziny niesamowite wrzaski rozdarły cisze panującą w lesie, po chwili do krzyków dołączyły strzały. Sergiej mówił… O posterunek wojska! Trzeba będzie go obejść. Spróbuję z prawej szerokim łukiem po skraju lasu. Przeskakuję mały rowek, który dalej przechodzi w dość spory parów - zbliżam się do lasu i już ich widzę. Jakieś dziwne typy z bronią, nie wyglądają na stalkerów, raczej jacyś szabrownicy. Artefakty w tej Zonie podobno bardzo wartościowe, zarazem bardzo „ciężkie” do zdobycia i ściągają tych, co lubią łatwą kasę. Nic to, ominę ich tym parowem. Wczołguję się do rowu, ale już po chwili mogę iść wyprostowany - to dobrze bo jest tu strasznie duszno. Idę dalej, ściany wąwozu coraz
wyższe. Nagle za kolejnym zakrętem widzę coś jarzącego się na niebiesko, jakiś nieforemny kształt. Raz się żyje. Zbliżam się. Krew zaczyna mi mocniej pulsować w żyłach, adrenalina robi swoje. Boże to nie to! Krew zalewa mi oczy, z nosa tez zaczyna ciec! Trzeba uciekać. Wywracam się. Staram się czołgać w stronę skarpy, ale jest za wysoka, nie dam rady krew rozsadza mi bębenki. Widzę go, stoi na skraju skarpy i patrzy na mnie. To nie jest człowiek, to …
STALKER LARP
TERMIN - 1-2.10.2011 (piątek 30.09.2011 godz 19.00 przedstalkerowska część nieoficjalna przy ognisku)
LOKALIZACJA - Ociesęki (woj. Świętokrzyskie)
ILOŚĆ GRACZY - 150
WPISOWE - 50 PLN (mutki - for fun for free)
WYMAGANIA - 21+, stylizacja (reszta wedle uznania)
STRONY GRY - Stalker(zakaz mundurów) /wojsko(wschodnie umundurowanie/kałach) /Bandyta(spodnie dresowe) /mutant(jak rasowy mutant)
Stawiamy na Larpowy klimat imprezy - strzelcy z niedzielnych nie mile widziani
Dla 8 graczy za najlepszą stylizację przewidziany GIFT
REJESTRACJA uczestników 1-31.08.2011 wpłaty max do 10.09.2011
Wszystkie informacje na http://www.stalkerseki.fora.pl/
Pytania stalkerseki@o2.pl
Edytowane przez Gość