Co się zmieniło w rozsądnym podejściu do organizowania gier, w których nie brały udziału faktyczne państwa a fikcyjne strony?
Z tego co obserwuję od dłuższego czasu, to chyba tylko seria Wind trzyma się fikcyjnych nazw. Zwykłe jebanki sprowadzono do konfliktów Rosyjsko-Czeczeńskich, Polsko-Rosyjskich i innych takich. Jedyną 'frakcją' (z tych faktycznie istniejących) uznawaną nie tylko przeze mnie, ale przez większąść rozsądnych ersoftowców w tym kraju jest neutralne! ONZ, i to tylko w tych grach aspirujących do przynajmniej ćwierć milsimów.
Dlaczego?
Naprawdę poczuwacie się do stawania po jakiejkolwiek stronie nawet w wyimaginowanym konflikcie? Dowartościowuje Was to? Ja rozumiem przypisanie faktycznych państw w przypadku gdy nawiązujemy do historycznej bitwy (jak było np. w przypadku Wzgórza La Drang), no ale bez przesady.
Zdaję sobie sprawę, że czasy "Inwazji" bezpowrotnie minęły, gdy był ogólnopolski plan stworzenia naszej własnej, ersoftowej mapy politycznej, przez co można było pojechać w dowolny zakątek kraju na grę, i wiadomo było kto walczy, z kim walczy, a po wszystkim można było obserwować zmianę rozkładu sił w danej części Polski. Prawie się udało to osiągnąć, pod wodzą Avestańskich (kilku jeszcze to słowo pamięta ) ekip.
Ale dlaczego zarzuciliśmy używanie wymyślonych nazw i symboli państwowych? Co Wami kieruje tak nazywając strony? Może ktoś potrafi mi wyjaśnić.
No właśnie.
Co się zmieniło w rozsądnym podejściu do organizowania gier, w których nie brały udziału faktyczne państwa a fikcyjne strony?
Z tego co obserwuję od dłuższego czasu, to chyba tylko seria Wind trzyma się fikcyjnych nazw. Zwykłe jebanki sprowadzono do konfliktów Rosyjsko-Czeczeńskich, Polsko-Rosyjskich i innych takich. Jedyną 'frakcją' (z tych faktycznie istniejących) uznawaną nie tylko przeze mnie, ale przez większąść rozsądnych ersoftowców w tym kraju jest neutralne! ONZ, i to tylko w tych grach aspirujących do przynajmniej ćwierć milsimów.
Dlaczego?
Naprawdę poczuwacie się do stawania po jakiejkolwiek stronie nawet w wyimaginowanym konflikcie? Dowartościowuje Was to? Ja rozumiem przypisanie faktycznych państw w przypadku gdy nawiązujemy do historycznej bitwy (jak było np. w przypadku Wzgórza La Drang), no ale bez przesady.
Zdaję sobie sprawę, że czasy "Inwazji" bezpowrotnie minęły, gdy był ogólnopolski plan stworzenia naszej własnej, ersoftowej mapy politycznej, przez co można było pojechać w dowolny zakątek kraju na grę, i wiadomo było kto walczy, z kim walczy, a po wszystkim można było obserwować zmianę rozkładu sił w danej części Polski. Prawie się udało to osiągnąć, pod wodzą Avestańskich (kilku jeszcze to słowo pamięta
) ekip.
Ale dlaczego zarzuciliśmy używanie wymyślonych nazw i symboli państwowych? Co Wami kieruje tak nazywając strony? Może ktoś potrafi mi wyjaśnić.